sobota, 1 lutego 2014

Tugezer forezer?

Przełomowy dzień. Tak. Nie bójmy się tego słowa. 
Zapytacie, da fak kurczę?
Uroczyście ogłaszam, że ja i Druga Strona zawarliśmy pokój (w kuchni). Pewnie nie potrwa to długo. Zobaczymy. 
Ciekawe jest to, iż pojednawcze okazały się pierogi i smażona cebula. Troszkę śmiesznie. W dodatku do teraz szczypie w oczy. 

Pozdr

1 komentarz:

  1. Gratuluję, ale trzeba wam dolać oliwy do ognia, do tej cebuli, żeby blog miał rację bytu. Liczę na niesnaski przy kolacji. Joł.

    OdpowiedzUsuń