sobota, 1 lutego 2014

Koming ałt!

Wreszcie nadszedł ten moment, kiedy druga (w zasadzie pierwsza strona) powinna się wypowiedzieć.
Chyba powinnam potwierdzić, że doszło dzisiaj do pojednania przy pierogach i cebulce... 
Cóż, każdy ma czasem chwilę słabości, tym razem  spowodowana była porannymi treningami i głodem. Po obiedzie powinno wszystko wrócić do normy. Inaczej o czym miałabym pisać... 

1 komentarz:

  1. Pierwszy komentarz! oł jeaaah
    poproszę pieroga z cebulką w nagrodę, bo w nich tkwi magia i będę lepszym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń